“Idź sobie”

Czasami… bardzo często myślę, że mam w sobie pewną, bardzo nieprzyjemną właściwość. “Destroy and cry”

Właściwość owa pozwala mi najpierw przywiązać się do kogoś a potem spier…ć wszystko a potem słuchać/czytać teksty typu “idź już sobie”, Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa,  Ale… nie powiedział “spier… dziecko” a wie na pewno że w ten sposób by mnie zabił… w każdym razie na tyle zranił, że bym raczej już nie próbowała podejść… ;P Chociaż mówiąc szczerze cholera mnie wie… 

“Kiedy? Kiedy masz zamiar im powiedzieć?”

Te słowa nie należą już do Pana Raskolnikova/Ravica/Jego Książęcej Wysokości Małego Księcia… Te słowa należą do osoby, która bardzo by chciała, ale nie może…

Moi rodzice są dość dziwni… Zresztą to chyba jasne, nie? Jestem ich córką. Człowiek ten, który mówi na niebiesko jest moim obecnym… czy ja wiem jak to nazwać… wykorzystujemy się nawzajem… To znaczy myślałam tak do czasu gdy nie padło to zdanie… Po co? Po co chce poznać moją mamę *-* gwiazdę kościelnej sceny muzycznej, notabene poszło jej całkiem całkiem… ruska… łacina… rządzi… i mojego ojca… artystę, którego ideałem kobiety jest Hanka Cypisowa, ale tylko za obrazy,,, powiedziałam szczerze, że mi się to nie podoba, bo na Boga… nie podoba mi się… miało być bez sentymentów… i będzie… to mi powiedział… “Ty nie masz serca” 

Eee… w związku z tym gubię się nieco… 

Nie wiem, czym jestem i po co, ale wiem, że mam powoli dość samej siebie, a to niepokojące zjawisko…. chyba czas na samobójstwo,,, 🙂

 

Advertisements

15…

Mogę już powoli odliczać wstecznie do września… Może dlatego wstaję od kilku dni tylko po to, żeby woda obmyła moje… znacznie szczuplejsze niż owe 2 miesiące temu ciało…(zwykle zimna… dlaczego?) Wszystkie zapachy mnie obecnie odurzają… Teraz czuję… czosnek, papier i mięso…  czerwone mięso… Co ona gotuje? Co umarło? Świnia czy krowa?

Chyba wołowina… pewnie będzie miała gości… no tak, jest święto… mam dość… Jego, mamy, która żyje obecnie od jednego stosunku płciowego do kolejnego i tylko czeka aż wyjdę, albo aż sama będzie mogła zanurzyć się w ciemność… i uciec ;/ 

Z jednej strony mnie to bawi… bo  poznałam idiotę i nawet syna idioty, niewątpliwego kretyna. Siedział tutaj, na moim łóżku… i patrzył na jedno jedyne zdjęcie z tego kraju jakie wywołałam.

Gdy leżałam na bruku tej alei obok nazwiska kobiety, wiszącej na każdej ścianie mojego pokoju. Czasami nie mogę na nie patrzeć… wtedy nie mogłam… Ale co powiedział?

– Musisz być dobra w obróbce zdjęć jak zrobiłaś coś takiego…

– Owszem… – po co miałam wyprowadzać go z błędu? To zdjęcie i tak znaczy dla mnie zbyt wiele, żeby pokazać je komukolwiek… wyjęłam je po tym pouczającym spotkaniu z ramki i obecnie używam jako zakładki do książek… 

 

Poza tym,,, co tu się dzieję? Nic… palę więcej niż wcześniej (pewnie dlatego schudłam), siedzę sama i zwykle nie mam nawet siły spojrzeć na swoje odbicie w lustrze, codziennie oglądam bilet do Brecy, jakby miał o północy zamienić się w… bo ja wiem… paragon ze spożywczego… Boję się matury, boję się Dublina i boję się praktyk… najgorsze jest w tym wszystkim to, że nie mam komu powiedzieć o tym jak bardzo boję się tych wszystkich rzeczy…

 

Pozdrawiam,

I,

Nie

Czy ja o czymś nie wiem. Spać mi się chce ale jednocześnie… mam ich dosyć. Na tyle, że nie zasnę do momentu, aż nie skończę i nie przestaną mnie do szału doprowadzać.